Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Odra Opole na nowy sezon

oksodraopole pl
Runda jesienna zakończona, przerwa zimowa powoli dobiega końca. Dlatego dzisiaj, inaczej niż zwykle, kilka słów na temat tego, czego możemy się spodziewać po Odrze Opole w nadchodzącej rundzie wiosennej.


Część ludzi machnie ręką i powie “szkoda tracić czasu i pieniędzy” albo “i tak nic nie wygrają”. Po moich wielu obserwacjach w tym sezonie, mogę śmiało powiedzieć, że takie teksty odeszły już do lamusa, a ów grupa ludzi powtarza nieaktualne przyśpiewki.

Powiedzmy sobie szczerze i uczciwie. Odra Opole pod wodzą Zbigniewa Smółki to całkiem inna drużyna na przestrzeni paru ładnych lat. Jakie krzywdzące i nieprawdziwe są opinie, jakoby ten zespół nic nie znaczył. Znaczy i to bardzo dużo.


  1. Zaangażowanie piłkarzy

Tak zaangażowanego zespołu i pragnącego gry, nie widziałem w Opolu od dawna. Choć kiedyś nie byłem aż tak częstym gościem stadionu przy Oleskiej, to widziałem grę zawodników sprzed lat. Była garstka sportowców, którym się chciało. Reszta czekała co z tego wyjdzie. Obecna drużyna, gdyż jest to prawdziwa drużyna, gra całą sobą. Zawodnicy starają się wyczuć partnerów i im pomagać przy skomplikowanych akcjach. Czują, że pod wodzą tego trenera mają szansę zajść daleko.


  1. Pomysł na grę

Tutaj największe fanfary zdobywa wcześniej wspominany trener Smółka. Choć nasi zawodnicy nie są na poziomie lig europejskich, to tym się różnią od ligowych rywali, że próbują nawiązywać do najlepszych. Nie chcą być średniakami, walczą o jak najlepszą grę. Często ich akcje kończą się na niczym, gdyż trener jest jeszcze u nas za krótko, ale i tak widać, że pomysł na rozegranie piłki był wręcz piekielnie inteligenty. Powiedzmy sobie szczerze, przewyższamy ligę przynajmniej o poziom. Czemu przegrywamy? Bo są to tylko ludzie. Jednak jeśli trener dopracuje styl i taktykę, a na pewno będzie się o to starał, w przyszłym sezonie walczymy o I ligę. Mówię poważnie  


  1. Dobrzy piłkarze

Sam trener nic by nie zrobił, gdyby nie miał dobrego jakościowo zespołu. Transfery przed końcem okienka zostały przemyślane i właśnie teraz to procentuje. Mamy sprawdzonych zawodników, którzy mogą walczyć ze sobą o miejsce w pierwszej “11”. Dodatkowo trener robiąc zmiany, wie że nie stracimy jakościowo po wejściu innego piłkarza. Jest to też dobra prognoza przed kolejnym jeszcze cięższym sezonem. Nie potrzebujemy dużo wzmocnień, choć takowe będą potrzebne.

Jeśli ktoś chce się przekonać, zapraszam na Oleską już w marcu.

niedziela, 12 października 2014

Krótka relacja: Odra Opole - Górnik II Zabrze

Odra Opole pokonała Górnika II Zabrze 3:1. Co najważniejsze wynik jest sprawiedliwy, a mógłby być jeszcze wyższy, bowiem gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Pierwsza połowa nie zwiastowała wygranej, gdyż to przyjezdni przez pierwsze pół godziny groźniej atakowali. Efektem tego była bramka w 27 minucie. 

Jest to piąte zwycięstwo z rzędu piłkarzy Zbigniewa Smółki. Gospodarze po raz kolejny pokazali, że styl narzucony i wyuczony przez nowego trenera im pasuje i przynosi efekty. Przez pierwsze minuty to jednak zawodnicy z Zabrza mieli inicjatywę i ciągle atakowali bramkę Wichmana. Pierwszy błąd i praktycznie jedyny, piłkarze Odry zanotowali właśnie w 27 minucie. Rafał Kucza z Górnika zwyczajnie był szybszy od defensywy opolan, a błąd młodego bramkarza, który wyszedł za wysoko, spowodował utratę gola.

Piłkarze Odry chwilę nie potrafili się chwilę pozbierać, choć zaczynali wyprowadzać ataki pod bramką Kasprzika. Dopiero w 41 minucie po pięknej akcji Janusza Garncarczyka, który wypracował sobie sytuację, podał do Marka Gładkowskiego, a ten pewnie skierował piłkę do bramki rywali.

Po fizycznym starciu piłkarzy przeciwnych drużyn, piłkarze Odry postanowili nie przerywać akcji i szybko zaatakowali. Gdy zabrzanie myśleli, że sędzia przerwie akcję, zawodnicy z Opola szybkimi podaniami uruchomili Janusza Garncarczyka, który lobem pokonał bramkarza rywali. Po całej akcji, ostro protestowali trenerzy Górnika, przez co i główny, i asystent musieli opuścić ławkę rezerwowych.

Ostatniego gola strzeliła Odra po rzucie różnym. Po solidnej "wrzutce" Ivan Udarevic skierował głową piłkę do siatki. Dosłownie po kilku chwilach, mogło być 4:1, ale Radosław Flejterski nie wykorzystał rzutu karnego.

Druga połowa była całkowicie pod dyktando gospodarzy. Zbigniew Smółka musi być dumny ze swoich piłkarzy, gdyż widać u zawodników pewien styl. Jeszcze nie wszystko wychodzi, jeszcze nie wszystko funkcjonuje jak powinno, jednak widać pewien koncept. Właśnie dzięki temu zawodnicy Odry trzymali w ryzach i co ważniejsze, pokonali rezerwy Górnika.